Archiwa kategorii: psy w azylu

Oksi

Oksi to 8 letnia mała sunia, która być możliwe została podrzucona do Tarnowa wraz z malutką córką, w ostatnich dniach marca. Sunie były w kartonowym pudełku związane ze sobą łańcuszkiem i porzucone w zaroślach. Oksi to typowa przytulanka która wręcz nachalnie garnie się w ramiona człowieka. Jest bardzo kochana i oddana, a za człowiekiem może chodzić krok w krok, również blokując przejście żeby wystawić brzuchol do miziania. Uwielbia spacery podczas których ładnie skupia się na przewodniku. Będąc na wybiegu lubi poszaleć z koleżankami, lecz gdy obok jest człowiek, trzyma się głównie nas. Oksi świetnie się sprawdzi jako psiak rodzinny, który będzie wpatrzony w swoich opiekunów, oddając całe swoje serducho. Oksi sprawdzi się również jako dobry stróż rodziny, ostrzegając gdy ktoś zbliża się do terenu, na którym się znajduje . Na co dzień jest radosna i spokojna, choć zachęcana do zabaw lubi poszaleć z jęzorkiem na wierzchu. Dziewczynka jest grzeczna i posłuszna, chętnie się uczy i widać iż sprawia jej to przyjemność. Człowiek głównie kojarzy się suni z pieszczotami, dlatego też większość naszych ingerencji w Oksi, początkowo i końcowo to wystawianie brzucha do miziania. Mamy nadzieję iż sunie szybko znajdą kochających ludzi którzy pokochają i nie porzucą jak poprzedni właściciele. Dziewczyna została u nas wysterylizowana i zaczipowana, oraz zaszczepiona przeciw wściekliźnie, na choroby wirusowe, odrobaczona i odpchlona.

Nie wydajemy psów na łańcuch!

90/2018 b2

Suzi

Suzi jest 2 letnią małą suczką. Do naszego Tarnowskiego Azylu trafiła początkiem marca 2017 roku na polecenie Policji. Dziewczyna była adoptowana, jednak wróciła do nas ponownie. Suzi to radosna przytulanka która lubi pieszczoty, lecz raczej z osobą do której w jakimś stopniu ma zaufanie. Do obcych osób początkowo ma dystans, lecz już podczas pierwszego spaceru Suzi zaczyna się otwierać, a tym samym oddaje futerko do miziania. Na co dzień jest spokojna, choć będąc na wybiegu z koleżankami, pokazuje jak dużo może mieć w sobie energii urządzając gonitwy. Suzi uwielbia towarzystwo swoich koleżanek, przy nich czuje się pewniej, a i zabawy stają się przyjemniejsze. Wracając z adopcji, gdy zauważyła swój boks, merdające ogonki, radości nie było widać końca i od razu zaczęły się zabawy. Mała szybko nauczyła się chodzić na smyczy, której początkowo się bała, a tym samym pokochała spacery. Suzi będąc na swoim terenie, zazwyczaj informuje gdy zbliża się ktoś obcy. Właściciel naszej dziewczynki doskonale wie, gdzie znajduje się Suzi, jednak zgłosił się tylko po Kejsi z którą sunia do nas trafiła… może to i lepiej gdyż Suzi na widok właściciela reagowała obojętnie, jak na obcą osobę. Mała została u nas zaczipowana oraz wysterylizowana, jak i zaszczepiona na choroby wirusowe, przeciw wściekliźnie, odrobaczona i odpchlona.

Nie wydajemy psów na łańcuch!

307/2017 b1

 

Monte

Monte to 8-10 letni mały samiec. Do naszego Tarnowskiego Azylu trafił w połowie września 2017 roku z Tarnowa. Monte to radosne i spokojnie psisko, choć często zestresowane codziennością. Nie ma zaufania do człowieka a tym samym nasza ingerencja powoduje iż Monte czuje się niepewnie. Najbezpieczniej czuje się w towarzystwie kumpli i to od nich dużo się uczy, tym samym spacery stają się przyjemniejsze. Początkowo chłopak unika smyczy, lecz gdy jest już w zasięgu człowiek i wychodzi na spacer, z czasem zapomina o tym co powoduje stres i otwiera się na nowe tereny oraz zapachy. Na wybiegu jest fajnie pod warunkiem że są kumple, wtedy chętnie Monte z nimi pobryka, samemu jest nudno a i również czuje się niepewnie. Chłopak daje się wygłaskać, wziąć na ręce jak i na ingerencję w różnych sytuacjach, jednak robi to z uległości. Powoli zaczyna otwierać się przed człowiekiem lecz troszkę czasu jeszcze potrzebuje. Z kumplami się dogaduje, wręcz to przy nich czuje się bezpieczniej. Psina ma zaćmę na jednym oczku a tym samym gorzej na nie widzi. Monte został u nas wykastrowany i zaczipowany, oraz zaszczepiony przeciwko wściekliźnie, na choroby wirusowe, odrobaczony i odpchlony.

NIE WYDAJEMY PSÓW NA ŁAŃCUCH!

267/2017 b28

Lisek

Lisek jest 2 letnim małym samcem. Do naszego Tarnowskiego Azylu trafił początkiem kwietnia 2016 roku z Żabna. Lisek to radosne psisko który ma dystans do człowieka. Chce kontaktu, podbiegając, lecz zaraz ucieka. Najpewniej i najbezpieczniej czuje się w towarzystwie swoich kumpli. To z nimi szaleje na wybiegu urządzając gonitwy, będąc sam czuje się nieswojo. Na co dzień bywa spokojny, choć energii podczas zabaw z kumplami mu nie brakuje. Chłopak boi się smyczy, nie kojarzy jej z przyjemnością… lecz gdy ma już ją założoną, jest w stanie pokonać drogę którą w danym momencie musi. Lisek potrzebuje domu, który da mu czas, który pokaże że człowiek również może być kimś pozytywnym. Wiemy że chłopak szybciej się oswoi, zaufa gdy będzie poza schroniskiem, z dala od ruchu, hałasu. Wiemy również iż będzie dobrze pilnował swojej rodziny. Z psami się dogaduję, do ludzi woli być na dystans. Lisek został u nas zaczipowany i wykastrowany, oraz zaszczepiony przeciwko wściekliźnie, na choroby wirusowe, odrobaczony i odpchlony.

NIE WYDAJEMY PSÓW NA ŁAŃCUCH!!!

 

Gibo

Gibo jest 12 letnim małym samcem. Do naszego Tarnowskiego Azylu trafił początkiem czerwca 2017 roku z Tuchowa. Na co dzień jest radosny i spragniony kontaktu z człowiekiem. Początkowo gdy do nas trafił miał dystans, był wystraszony, lecz wystarczyło kilka dni żeby chłopak się przekonał że relacje z człowiekiem potrafią być pozytywne. Na nasz widok, podbiega pod bramkę i przebierając łapkami domaga się kontaktu. Będąc na wybiegu początkowo szaleje, lecz często podbiega na pieszczoty. Gibo nie umiał chodzić na smyczy, teraz na jej widok szaleje z radości wiedząc że zaraz będzie szedł obok człowieka który wytuli a on pomacha ogonkiem. Psina dosyć szybko ją opanowała i tym samym pokochała spacery. Gibo na ogół jest spokojny, energię można dostrzec głównie jak widzi smycz. Będąc w boksie często leży na legowisku, tak jakby wiedział do czego one służy. Psiak został u nas zaczipowany oraz wykastrowany jak i zaszczepiony przeciwko wściekliźnie, na choroby wirusowe, odrobaczony i odpchlony.

NIE WYDAJEMY PSÓW NA ŁAŃCUCH!!!

Stifler

Stifler jest 5 letni samcem średniej wielkości. Do naszego Tarnowskiego Azylu trafił pod koniec lutego 2016 roku z Tarnowa. Stifler to wesoły chłopak jednak z brakiem zaufania do człowieka. Gdy ingerujemy w jego otoczenie będąc w boksie na którym Stifler czuje się pewniej, w sytuacji którą może odebrać jako zagrożenie a trzeba coś zrobić na szybkiego to zdarza się iż zawarczy, lecz jest to zwykły sygnał że coś mu nie odpowiada. Będąc na wybiegu szaleje z kumplami urządzając gonitwy a tym samym daje wszystko koło siebie zrobić, począwszy od miziania które widać że sprawia mu przyjemność po wyczesanie całego futerka. Na co dzień jest spokojny, choć gdy kumple rozkręcą towarzystwo, potrafi być szczekliwy. Umie ładnie chodzić na smyczy choć zakładania obroży jeszcze nie kojarzy z przyjemnością a w zachowaniu można zauważyć niepewność. Stifler będąc w nowym domu, z dala od azylowego hałasu psów z pewnością zaufa człowiekowi i będzie oddanym przyjacielem rodziny. Toleruje obce osoby i większość psów, czasami bywały spięcia, lecz to zależy od charakteru drugiego psa. Stifler został u nas zaszczepiony przeciwko wściekliźnie, chorobom wirusowym, odrobaczony, odpchlony, zaczipowany oraz wykastrowany.

NIE WYDAJEMY PSÓW NA ŁAŃCUCH!!!

 

Maks

 

 

Maks jest 7 letnim dużym samcem w typie husky. Do naszego Tarnowskiego Azylu trafił pod koniec lutego 2017 roku z Tarnowa i zamieszkuje boks 29. Maks spore lata temu był naszym podopiecznym, został adoptowany. W nowym domu rozpieszczany, państwo chcieli mu zapewnić wszystko czego potrzebował, dając przy tym ogrom miłości. Maks zaczął czuć się pewnie, nawet aż za bardzo… zaczął dominować. Końcowe miesiące, tygodnie były dla państwa sporym przeżyciem. Maks atakował coraz częściej i coraz bardziej dotkliwie zwłaszcza swojego pana. Interwencja dotyczyła zagrożenia życia… i tym sposobem Maks trafił ponownie do nas. Na co dzień jest radosnym i energicznym psem. Lubi być głaskanym, kiedy człowiek jest obok. Kocha zabawy w aportowanie, mógłby tak godzinami, byle człowiek byłby obok i chciał się z nim bawić. Gdy tylko przyklaszczemy, Maks od razu przyjmuje pozycję do zabaw. Jest żywiołowy, lubi poszaleć, lecz z czasem samemu na wybiegu się mu nudzi a wtedy wypatruje człowieka. Kocha spacery, lecz trzeba mieć dystans podczas zakładania obroży, gdyż Maks w momentach kiedy czuje się niepewnie, potrafi ostrzec. Jest mądrym psiakiem który za pomocą smakołyków szybko się uczy, reaguje na komendę „siad”. Maks przyszłościowo będzie potrzebował doświadczonych właścicieli którzy wychowując i pokażą co jest negatywne a co pozytywne. Toleruje obecność obcych osób, jeśli chodzi o psy to jego stosunek nie jest sprawdzony, na koleżanki z sąsiedniego boksu ujada, lecz one same głównie prowokują taką sytuację. Maks został u nas zaczipowany i wykastrowany, oraz zaszczepiony przeciwko wściekliźnie, na choroby wirusowe, odrobaczony i odpchlony.

NIE WYDAJEMY PSÓW NA ŁAŃCUCH!!!

 

Billy

Billy(Billi) jest 7 letnim małym samcem. Trafił do nas z gminy Skrzyszów w połowie stycznia 2017 roku i zamieszkuje boks 35. Jest radosny, lecz tą radość widać szczególnie na wybiegu gdzie w towarzystwie kumpli przy których czuje się pewniej może pobiegać godzinami po trawce poznając nowe zapachy. Billy to spokojne psisko, lecz na co dzień są rzeczy które go drażnią, choćby kumple którzy zazwyczaj mają zbyt wiele energii, wtedy Billy biega za nimi po boksie i podszczypując bądź ujadając próbuje ich uspokoić. Niestety sam od siebie również często szuka zaczepki goniąc za psiakami i ujadając do nich lecz nie jest wobec nich agresywny. Bywa dominujący podczas jedzenia a dokładnie to pilnuje swojej miski nie pozwalając się zbliżyć kolegą. Billy nie ma zaufania do obcych osób, nie wie co go może spotkać z ich strony. Najprawdopodobniej kiedyś miał swojego pana któremu ufał i jemu był oddany, a że Billiego ciągnęło do suczek to tym samym lubił spacerować po wsi na co uwagę zwracali mieszkańcy. Przy bliższym kontakcie, gdy się uspokoi i widzi że człowiek nie robi krzywdy, Billy daje się wygłaskać a tym samym wiadomo iż szybko nabierze zaufania do nowych opiekunów którzy zdecydują się dać szansę na dom. Chłopak umie chodzić na smyczy lecz samo jej zakładanie jeszcze nie kojarzy pozytywnie i widać że się boi nie wiedząc co go czeka w danym momencie. Toleruje obecność obcych osób jak i psów. Billy jak każdy pies został u nas wykastrowany i zaczipowany. Psiaka również zaszczepiliśmy przeciwko wściekliźnie, na choroby wirusowe, odrobaczyli o odpchlili.

NIE WYDAJEMY PSÓW NA ŁAŃCUCH!!!

Dexter

Dexter jest małym 12 letnim samcem. Do naszego azylu trafił w ostatnich dniach grudnia 2016 roku z Wierzchosławic jako wychudzony psiak. Dexter jest spokojną przytulanką która często szuka schronienia, bezpieczeństwa w ramionach człowieka. Największą radość sprawiają mu spacery bądź wybieg z kumplami. Na widok smyczy wesoło podskakuje merdając ogonkiem, starając się przedostać przez kumpli żeby to on pierwszy miał okazję poszaleć na spacerku. Na wybiegu lubi pobiegać z kumplami, nie lubi być sam gdyż po dłuższym czasie się nudzi a wtedy chodzi bez celu bądź leży pod bramką czekając aż ktoś do niego przyjdzie. Kocha mizianki i wszelkiego rodzaju pieszczoty. Dexter jest psiakiem uległym który w sytuacji gdy czuje się niepewnie a nie ma jeszcze zaufania do danej osoby, poddaje się i pozwala na wszystko czując się nieswojo… możliwe iż w przeszłości człowiek nie do końca pozytywnie się z nim obchodził. Jest łakomczuchem, tym samym można u niego dużo wypracować. Gdy dostanie szanse na lepsze życie z pewnością będzie oddanym, wpatrzonym przyjacielem swojej rodziny. Toleruje obce osoby i psy. Mimo wieku zdrowie pozwoliło i udało się Dextera wykastrować. Jak każdy psiak został zaczipowany, czyli posiada elektroniczny identyfikator- czip oraz zaszczepiony przeciwko wściekliźnie, na choroby wirusowe, odrobaczony i odpchlony.

NIE WYDAJEMY PSÓW NA ŁAŃCUCH!!!

Hera

Hera jest dużą 9 letnią suką która trafiła do nas w połowie września 2015 roku i zamieszkuje boks 24. Hera to radosna psina która jeszcze ma dystans do człowieka. Daje się wygłaskać lecz zazwyczaj robi to z uległości. Z dnia na dzień przekonuje się że człowiek nie robi jej krzywdy. Najprawdopodobniej Herka nie miała w swoich latach takiego kontaktu z ludźmi a tym samym żadnej socjalizacji. Gdy zaczynałam pracę z Herką była mocniej wycofaną suką. Dziś ma większą śmiałość, podchodzi po smakołyki, daje się wygłaskać, a gdy wyczuje zagrożenie wtula się w nogi i szuka bezpieczeństwa. Hera fajnie odnajduje się z pozostałymi suczkami na wybiegu. Biega między nimi, nabiera większej pewności tym bardziej w kontakcie z człowiekiem biorąc z nich przykład. Niestety Hera jeszcze nie umie chodzić na smyczy, próbuje ją przegryźć… dlatego sam fakt pójścia na wybieg jest dla niej stresujący, lecz z czasem przekonuje się i coraz rzadziej stawia opór. Na co dzień jest spokojna ale będąc na wybiegu pokazuje że stać ją również na żywiołowość pod warunkiem że obok są koleżanki. Sunia dobrze będzie pilnowała posesji swojej rodziny. Gdy ktoś obcy zbliża się do boku, Hera od razu obszczekuje. Wiemy że poprzedni los Hery był wśród większego grona rozmnażających się psów zamieszkujących ubojnię, tym samym można się domyśleć iż nie miała zbytnio kontaktu z ludźmi gdyż panował tam głównie biznes. Hera toleruje obce osoby lecz trzyma się na dystans. Jeśli chodzi o psy to jest tolerancyjna lecz zdarza się dominacja podczas jedzenia a dokładnie to chęć pochłonięcia obu misek. Wiemy że w nowym domu dzięki wytrwałości i opiece rodziny w którą byłaby wpatrzona, sunia szybko nabrałaby zaufania a tym samym w pełni się otworzyła. Jak każdy u nas pies jest zaszczepiona przeciwko wściekliźnie, na choroby wirusowe, odrobaczona i odpchlona.

NIE WYDAJEMY PSÓW NA ŁAŃCUCH!!!